Pyrki z gzikiem – wersja francuska
Taki niebanalny pomysł przyszedł mi do głowy gdy w mojej lodówce pojawiła się nowa (oj, niemała) porcja francuskich serów, a wśród nich „La faisselle” firmy Rians. Ten biały twarożek, niemal płynny, ani słony, ani słodki nadaje się wspaniale zarówno na śniadanie – np. w połączeniu z pokrojonymi owocami lub musem owocowym czy miodem – jak i na przekąskę – zmiksowany z sardynkami lub (jeszcze lepiej) ze szprotkami w oleju.
Próbując zawartość każdego kubeczka z innym dodatkiem przypomniałem sobie o wspaniałej wielkopolskiej potrawie czyli ugotowanymi kartoflami w mundurkach ozdobionych twarogiem. W gwarze poznańskiej danie to nosi właśnie nazwę pyrki z gzikiem. Polski twaróg różni się oczywiście od francuskiego kuzyna czyli la faisselle zarówno konsystencją jak i smakiem. Ale postanowiłem zaryzykować. I było warto. Nie odciskany, dzięki czemu niemal płynny, francuski serek zdobiący obficie pokrojone na połówki i parujące gorące pyry był wprost rewelacyjny. Nawet bez żadnych dodatków. Zaś odrobinę posolony jest jeszcze lepszy.
Małe, zawierające zaledwie 100 g serka, kubeczki stanowią naturalną i całkowicie wystarczającą porcję śniadaniową czy przekąskową.
Znajome Francuzki twierdzą, że la faisselle ma i inne zalety oprócz doskonałego smaku. Służy on jako danie we wszystkich kuracjach odchudzających. Być może…
